Kolejny, rozsądny głos w sprawie Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego zabrała prof. Józefina Hrynkiewicz , kierownik Katedry Polityki Społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. W rozmowie z Krystyną Naszkowską na łamach „Gazety Wyborczej" mówi, że na likwidacji KRUS nie zaoszczędzimy.
Oto streszczenie wywiadu:
O pomyśle, by najbogatszych rolników przerzucić z KRUS do ZUS:
To zły pomysł. Wprowadzenie go w życie oznaczałoby dodatkowe obciążenia dla budżetu, bo trzeba by zrównać przywileje rolnicze z pracowniczymi. Teraz one nie są równe. Jest to więc ogromna nierówność w traktowaniu pracowników i rolników. Jeśli wyrównamy świadczenia budżet na tym straci.
O pomyśle na likwidację KRUS:
Likwidując KRUS, nie zaoszczędzimy wcale 15 mld zł. Będziemy musieli zdecydowaną większość rolników skierować pod opiekę pomocy społecznej. I dać im tę pomoc zgodną z normami unijnymi i naszym prawem. KRUS wcale nie jest tak niewydolnym systemem, jak go się przedstawia. W innych krajach też dopłaca się do systemu emerytalnego rolników, mimo iż rolnicy są tam zamożniejsi niż w Polsce. I nikt tam nie mówi o likwidacji tego osobnego systemu emerytalnego. Trzeba stworzyć oddzielną kasę dla 7% gospodarstw, które osiągają dochód, albo wydzielić w KRUS osobny dział. A reszty nie ruszać, bo oni nie mają dochodów, które da się opodatkować. A jak ten system ruszymy, to słono do tego dopłacimy.
Ludzie w mieście płacą podatki:
Rolnicy też płacą podatki. Płacą podatek gruntowy, podatki w kupowanych nawozach, nasionach, maszynach. Jeśli przejdziemy na podatek dochodowy na wsi, to 7 % rolników owszem zapłaci więcej, ale reszta nie zapłaci nic. A jeszcze spora grupa będzie musiała dostawać zasiłek z opieki socjalnej.
Dlaczego ciągle się wraca do opodatkowania „bogatych chłopów":
To kwestia kompleksów. W Polsce 70% ludzi pochodzi ze wsi. Większość pewnie chciałaby się od tej wsi odciąć. I wydaje im się, że najlepiej to zrobią atakując chłopów, mówiąc, że chłopi żyją na koszt miastowych i że trzeba to wreszcie zmienić. Z drugiej strony jest nasza zawiść wobec tych, którym się wiedzie. Krótko mówiąc - potrzeba reformowania KRUS w znacznej części bierze się z naszych cech charakteru, a nie z przesłanek ekonomicznych, bo tych nikt jeszcze nie policzył. Zanim coś zreformujemy, powinniśmy się dobrze zastanowić. Trzeba najpierw przeprowadzić dogłębne analizy i rozpatrzyć wszystkie aspekty: ekonomiczne, polityczne i społeczne. I oczywiście musimy uzyskać zgodę społeczną na wprowadzenie zmian.